instrukcja postępowania w przypadku wyprzedaży


Lipiec to ten piękny miesiąc, kiedy wakacje dopiero się rozkręcają, a sklepy, z absolutnie tajemniczych powodów, już wyprzedają letnie ciuchy. I chociaż dla szaf i portfeli całego świata jest to nie lada święto, dla sprzedawców to coś na kształt jednego z kręgów piekielnych. To wiadomo. Ale zaczęłam się niepokoić, kiedy zaczęłam czuć to, co oni, chociaż w życiu sprzedałam tylko klatkę dla chomika. W dodatku z drugiej ręki.

Coby ukazać moją solidarność ze wszystkimi pracownikami odzieżówek w tym trudnym dla nich czasie, a przy okazji udowodnić, że jako konsument też mam prawo cierpieć, przygotowałam szybki poradnik, jak robić zakupy odzieżowe. Oczywiście ze świadomością, że oczy całego świata skierowane są teraz na mnie, nielada to ciężar. Czas start!

Pierwsza, najważniejsza zasada
...jest niezmiennie taka sama. Idziesz do galerii? ZRÓB MAKE-UP. Powszechnie wiadomo, że to w sklepach czają się rycerze na białych rumakach i przyszli mężowie, tacy, wiecie, idealni. W końcu perfekcyjny mężczyzna z szopingu wręcz nie wychodzi. W każdym razie co po spotkaniu perfekcyjnego mężczyzny, jeśli mejkap się nie zgadza. I teraz płynnie możemy przejść do punktu drugiego:

Fluid jest jak pasta do zębów
- używaj go codziennie. Jeśli nie kryje tak, jakbyś chciała, nałóż go ciut więcej. Albo kup taki ze dwa tony ciemniejszy. Wtedy masz pewność, że wszystkie mierzone przez Ciebie bluzki będą odzwierciedleniem Twojego nieskazitelnego gustu. Tylko nie zapomnij uzupełnić swój przymierzalniowy zestaw o jakąś białą bluzkę. Względnie wszystkie białe dostępne na sklepie. Nigdy nie ukrywałam, że moją ulubioną sklepową grą jest przeglądanie wszystkich dziesięciu esek z modelu w poszukiwaniu takiej z czystym kołnierzykiem. W sezonie wyprzedaży jestem natomiast w swoim poszukiwawczym raju.

Ciuchy sprzedają się najlepiej, kiedy klient może poczuć zew natury i przekopać sobie jakiś stosik
Pomóż ulubionej sieciówce, pomiętol ubrania jak należy, niech właściciele zarobią pieniążek. W końcu klient zadowolony to klient obłowiony. Natomiast klient widzący równo poukładany towar to klient opuszczający progi tego prostackiego sklepu.

Zrób selfiaka
Ale nie takiego dla chłopaka czy psiapsióły, żeby zapytać o zdanie, to wiocha. Nawet takie na insta już wychodzą z mody, to nawet akceptowalne, a akceptowalne to mainstreamowe. Ty stwórz swoją własną niepowtarzalną stylizację i wykonaj w niej sesję zdjęciową na swojego bloga o modzie. To będzie hit tego sezonu!

W ramach pogardy dla niepasujących ciuchów, porzuć je w przymierzalni
To w końcu komplement pod adresem obsługi, nie bez powodu się mówi, że tylko geniusz panuje nad chaosem.

Jasno zaznacz role społeczne
Kobieta oglądająca ten sam ciuch co Ty nie zasługuje na niego, bo TY go upatrzyłaś. Ona najwyraźniej nie jest tego świadoma albo wręcz lekceważy Twoje jestestwo, więc wyjaśnij jej - tylko dosadnie, niech wie! - w czym rzecz, pomoże jej to w przyszłości. I nie zapomnij, że na dzień dobry ochroniarza się nie odpowiada, to jakieś chore wymysły. O odzywających się do Ciebie kasjerkach to już w ogóle nie będę pisać. Żena po prostu, zignoruj.

Zakupy to też dobra gimnastyka
Sprint sprintem, nowe rekordy padają, ale nie zapominajmy, jak ważne jest doskonalenie pracy łokci. Tu kuksaniec w bok, tam lep w policzek i caaaaaaaaaała półka Twoja. Na sukces trzeba ciężko pracować, laikom dziękujemy.

Najważniejsza jest jednak zupełnie inna kwestia
Teraz już naprawdę każdy będzie miał szansę zrozumieć, co to jest spalony.
______________________________________________________________
Pomyśl
...że nie chciałabyś, żeby ktoś utrudniał Twoją pracę. Jako konsumentka też z całą pewnością prezentuję pewne zachowania, które mogą wkurzyć obsługę, a o których nie wiem. Na przykład do niedawna nie miałam pojęcia, że każde wejście i wyjście ze sklepu jest zapisywane w urządzeniach w "bramkach" i że moje kilkakrotne odwiedziny tego samego sklepu zaburzają pracownikom raport dzienny - i zaniżają stosunek gości do zakupionych towarów. Błędy popełniane nieświadomie są tylko niedogodnościami, wszyscy jesteśmy przecież tylko ludźmi. Ale fluid na połowie bluzki, serio? Bajzel w przymierzalni, bo przez chwilę wydaje Ci się, że masz służących?
Ale jest też druga strona medalu. Nie wszystkie z opisanych sytuacji widziałam na żywo, natomiast niedawno szczerze wciągnęłam się w lekturę fanpaga i mimo śmiechu przez łzy, rzeczywiście patrzę teraz na własne szopingi oczami sprzedawców. Przynajmniej tak trochę.

Pomyślnych łowów!

przeczytaj także

0 komentarze