leniwa niedziela #3


Niedzielne dzień dobry! Pogoda za oknem nadal kapryśna, więc nic nie ratuje sytuacji tak, jak filiżanka kawy i rekreacyjne marnowanie czasu. Najlepiej w internetach, z policzkiem podpartym na dłoni, z mało inteligentną miną. Tak, to o mnie. Czas start!

Liz Climo, która tworzy rysunki do Simpsonów, po godzinach rysuje... zwierzaki. I to nie byle jakie, bo z humorem. Gwarantuję, że uśmiechniecie się do nich przynajmniej kilka razy.

Ja bym wcale nie była znudzona, jakbym potrafiła wyszukiwać w internetach takie perełki. Polecam i stronę, i profil Pana Rysownika, daje czadu!

Dziś ukłon w stronę Katowic i okolic, ale idę o zakład, że w całej Polsce można skosztować kurtoszy. Szczerze je uwielbiam od dawna, ale teraz jakby ta miłość odżyła ze zdwojoną siłą. Mam nadzieję, że właściciele fundują zakupy odzieżowe w przypadku nagłego przyrostu masy u klientów.

Przed dwoma tygodniami przekonywałam Was, że Beyoncé jest królową, ale nie jest tylko jedna. Dziś kolejny argument, moim zdaniem jeszcze trafniejszy niż poprzedni!


Blog Joasi znam od... wczoraj. Ale mimo tego krótkiego stażu zdążyłam już zauważyć, że dziewczyna wie, o czym pisze i robi to dobrze. Lecę czytać kolejne posty, a i Was zachęcam :)

Wreszcie podjęłam męską decyzję: przerzucam się na ebooki. Moje półki są dopchane do granic możliwości, książki są ciężkie, łatwo je zniszczyć i tak dalej, i tak dalej. A ten serwis to jest jakiś miniraj na ziemi - monitoruje wszystkie promocje i wyprzedaże, pozwala na dodawanie książek do biblioteczki, obserwowanie ich cen, ustawienie kwoty, jaką chcemy zapłacić - a kiedy książka taką kwotę osiągnie, system na nas krzyczy, żeby szykować pieniążki, że to już. Naprawdę jest taniej, oczywiście jak już się zwróci zakup czytnika ;-)

Jeszcze nie polecam, na razie tylko się chwalę, że mam i że zamierzam przeczytać. Wypadałoby, kupiłam ją w październiku... Mam nadzieję być w grupie wydającej westchnienia zachwytu!

przeczytaj także

0 komentarze